Wiele kobiet w Polsce łączy karierę z macierzyństwem, ale rzadko kto robi to przy tak ogromnej presji społecznej. Znana litewska wokalistka Rūta Ščiogolevaitė, mama pięciorga dzieci, szczerze opowiedziała o cenie, jaką płaci się za rozpoznawalność w najtrudniejszych momentach życia. To lekcja dla każdego, kto czuje, że musi być „idealny”, by zasłużyć na szacunek.
Pułapka własnych zasad
Rūta przyznaje, że jej życie nie zawsze było pasmem sukcesów, choć z boku mogło to tak wyglądać. Największym wyzwaniem okazał się moment, w którym jej życie prywatne legło w gruzach niemal na oczach fanów. Piosenkarka otwarcie mówi, że padła ofiarą własnych, sztywnych przekonań moralnych.
W moich obserwacjach często widzę ten mechanizm: stawiamy sobie poprzeczkę tak wysoko, że inni zaczynają to wykorzystywać. Rūta wyznała, że jej zasady zostały użyte przeciwko niej, co doprowadziło do bolesnego rozstania tuż po narodzinach piątego dziecka.
- Niezaplanowane macierzyństwo: Piosenkarka dorastała jako jedynaczka i nigdy nie planowała tak dużej rodziny.
- Cena milczenia: Do dziś unika tematu byłego męża, chroniąc resztki prywatności przed medialną burzą.
- Siła wsparcia: Kluczową rolę w jej „powrocie do żywych” odegrała mama, bez której logistyka dnia codziennego byłaby niemożliwa.
Dlaczego przestałam „dawać radę”
Największym mitem, z którym walczy artystka, jest pytanie: „Jak ty to wszystko ogarniasz?”. Odpowiedź jest zaskakująco szczera: nie ogarniam wszystkiego i nie mam takiego zamiaru.

W dobie mediów społecznościowych, gdzie nawet w polskich realiach promuje się wizerunek „super-mamy”, słowa Rūty brzmią jak oczyszczający manifest. „Gdybym robiła wszystko, prawdopodobnie leżałabym już w szpitalu, ratując zdrowie” – przyznaje gwiazda. To ważna przestroga dla nas wszystkich: odpuszczanie to nie porażka, to mechanizm przetrwania.
Broń przeciwko hejtowi: Śmiech
Jak radzić sobie z komentarzami, że ma się „7 dzieci z 17 mężczyznami”? Rūta wybrała ironię. Zamiast płakać w poduszkę, żartuje z tych plotek prosto ze sceny. Umiejętność śmiania się z samej siebie to najlepszy pancerz, jaki można założyć, żyjąc pod lupą opinii publicznej.
Muzyczny powrót i realny sukces
Paradoksalnie, prawdziwy smak sukcesu Rūta poczuła dopiero 4-5 lat temu, kiedy przestała gonić za cudzymi oczekiwaniami. Powrót do korzeni przyniósł wymierne efekty:
- Współpraca z przyjaciółkami – projekt „Czas na spotkanie” wypełnia sale koncertowe do ostatniego miejsca.
- Autentyczność zamiast kreacji – fani doceniają prawdę, nawet jeśli jest ona trudna.
- Nowe granice – piosenkarka szczerze mówi fanom, dlaczego nie lubi dostawać kwiatów (często kłopotliwych w transporcie przy piątce dzieci).
Zamiast szukać perfekcji, Rūta znalazła spokój w chaosie. A Ty? Czy masz w sobie odwagę, by przyznać przed znajomymi lub rodziną, że z czymś sobie po prostu nie radzisz?