Prawie co drugi dorosły Polak zmaga się z nadciśnieniem, często nawet o tym nie wiedząc. Zazwyczaj słyszymy wtedy krótką diagnozę: „proszę odstawić sól”, co dla większości z nas brzmi jak wyrok na smaczne jedzenie i przejście na jałową, szpitalną dietę. Istnieje jednak prosty sposób, by chronić serce, nie rezygnując z wyraźnego smaku potraw.

Pułapka sodowa w naszych kuchniach

Problem z tradycyjną solą kuchenną polega na tym, że zawiera ona sód, który działa jak magnes na wodę w naszych naczyniach krwionośnych. Im więcej go jemy, tym więcej płynów zatrzymuje się w organizmie, co bezpośrednio podnosi ciśnienie tęczówki. W Polsce spożywamy średnio dwa razy więcej soli, niż zalecają lekarze, a ukryta jest ona niemal wszędzie: w chlebie, wędlinach, a nawet w gotowych pierogach z marketu.

Ale tutaj pojawia się rozwiązanie, o którym wielu zapomina. Naukowcy od lat badają alternatywę, która zamiast podnosić ciśnienie, aktywnie pomaga je obniżać.

Sól potasowa: Cichy sprzymierzeńca serca

Sekretem jest chlorek potasu, czyli sól, w której szkodliwy sód został zastąpiony potasem. W przeciwieństwie do zwykłej soli, potas działa na organizm kojąco:

  • Pomaga nerkom szybciej usuwać nadmiar sodu.
  • Sprzyja rozluźnieniu ścian naczyń krwionośnych.
  • Zmniejsza objętość krążących płynów, co daje ulgę sercu.

Badania opublikowane w prestiżowym czasopiśmie Hypertension wykazują, że samo zastąpienie części sodu potasem obniża ciśnienie średnio o 5,6/2,9 mm Hg. To zmiana porównywalna z działaniem niektórych leków na nadciśnienie.

Jak wprowadzić zmianę bez kulinarnego szoku?

Przejście na sól potasową jest proste, bo wygląda ona identycznie jak ta tradycyjna. Ma jednak nieco inny profil smakowy – niektórzy wyczuwają w niej delikatną goryczkę. By ułatwić sobie adaptację, polecam prosty trik z mojej kuchni:

Zacznij od mieszania. Przez pierwsze dwa tygodnie łącz zwykłą sól z potasową w proporcji 1:1. Z czasem Twoje kubki smakowe się przyzwyczają i będziesz mógł całkowicie zrezygnować z sodu na rzecz potasu.

Warto też pamiętać o kilku zasadach:

  • Sol potrawy tuż przed podaniem, a nie w trakcie gotowania – zużyjesz jej znacznie mniej.
  • Wykorzystaj moc polskich ziół: lubczyk, majeranek i czosnek genialnie maskują brak soli.
  • Sok z cytryny dodaje potrawom „ostrości”, która oszukuje mózg spragniony słonego smaku.

Kto powinien uważać?

Mimo ogromnych zalet, sól potasowa nie jest dla każdego. Istnieją sytuacje, w których nadmiar potasu może być niebezpieczny. Skonsultuj się z lekarzem, jeśli:

Cierpisz na choroby nerek (zdrowe nerki łatwo usuwają nadmiar potasu, chore mogą go kumulować). Przyjmujesz leki z grupy inhibitorów ACE lub diuretyki oszczędzające potas. Masz problemy z rytmem serca lub zaawansowaną cukrzycę.

Być może masz w swojej szafce kuchennej przyprawy, które uważasz za zdrowe, a one po cichu Ci szkodzą? A może znasz inny sposób na zastąpienie soli, który sprawdza się w Twoim domu?