Znasz to uczucie? Zjadasz śniadanie, pijesz kawę, a już o jedenastej w brzuchu zaczyna burczeć, a poziom energii drastycznie spada. Większość z nas popełnia ten sam błąd: dostarczamy organizmowi kofeiny i węglowodanów, ale zapominamy o fundamencie, który trzyma nas „w pionie” aż do lunchu.
Sekretem nie jest kolejna filiżanka espresso, lecz jeden konkretny dodatek, który prawdopodobnie kojarzy Ci się tylko z siłownią. Chodzi o białko. Dodanie go bezpośrednio do kawy – popularnie zwane "proffee" – to prosty trik, który zmienia sposób, w jaki Twój organizm przetwarza energię o poranku.
Dlaczego kofeina z białkiem to duet idealny?
Nauka jest tutaj bezlitosna: sam kwas w kawie i nagły wyrzut kofeiny na czczo mogą powodować gwałtowne skoki kortyzolu. Białko działa jak hamulec bezpieczeństwa. Spowalnia wchłanianie kofeiny, dzięki czemu zamiast nagłego pobudzenia i późniejszego „zjazdu”, otrzymujesz stabilną dawkę energii rozłożoną na kilka godzin.

W mojej praktyce zauważyłem, że osoby stosujące tę metodę rzadziej sięgają po drożdżówkę czy batonika w biurowej kuchni. Proteiny hamują wydzielanie greliny – hormonu głodu. Ale jest jeden haczyk: nie można tak po prostu wsypać proszku do wrzątku.
Jak przygotować idealną kawę białkową krok po kroku:
- Unikaj wrzątku: Zbyt wysoka temperatura spowoduje, że białko się zetnie, tworząc nieapetyczne grudki. Odczekaj chwilę, aż kawa lekko ostygnie.
- Najpierw pasta: Wymieszaj miarkę odżywki (polecam waniliową lub czekoladową) z odrobiną zimnej wody lub mleka roślinnego, aż powstanie gładka masa.
- Łączenie: Wlej kawę do przygotowanej mikstury, ciągle mieszając.
- Efekt kawiarniany: Jeśli masz spieniacz do mleka, użyj go na koniec. Uzyskasz gęstą, aksamitną piankę jak z najlepszej warszawskiej kawiarni.
Trzy sposoby na proteinowy zastrzyk
Jeśli nie jesteś fanem odżywek w proszku, masz inne opcje, które znajdziesz w każdym lokalnym markecie (jak Biedronka czy Lidl):
- Mleko sojowe lub grochowe: Mają znacznie więcej białka niż popularne mleko owsiane czy migdałowe.
- Gotowe shake'i proteinowe: Możesz ich użyć zamiast śmietanki do kawy. Często mają już smak karmelu lub orzecha.
- Kolagen: Choć ma mniej białka niż serwatka, jest całkowicie bezsmakowy i świetnie rozpuszcza się nawet w gorącym napoju.
Wskazówka od eksperta: Jeśli trenujesz rano, taka kawa wypita do godziny po ćwiczeniach to najszybszy sposób na regenerację mięśni, gdy jesteś już w drodze do pracy.
A Ty, próbowałeś już wzmacniać swoją kawę, czy zostajesz przy klasycznej „małej czarnej”? Daj znać w komentarzu, co najlepiej sprawdza się u Ciebie na poranne pobudzenie!