Kupując świeże mleko od lokalnego dostawcy lub na bazarze, mamy nadzieję na naturalny smak i pełnię witamin. Niestety, chęć zysku czasem wygrywa z uczciwością, a biały napój w butelce może skrywać dodatki, o których nie śniło się nawet chemikom. Wielu z nas nie zdaje sobie sprawy, że pije mieszankę wody, mąki, a nawet sody oczyszczonej.
W swojej praktyce kuchennej wielokrotnie trafiałem na produkty, które tylko udawały oryginał. Okazuje się, że nie trzeba laboratorium, aby zdemaskować oszustwo. Wystarczy kilka minut i przedmioty, które każdy Polak ma w swojej szafce z lekami lub przyprawami. Te trzy testy zmienią sposób, w jaki patrzysz na zakupy spożywcze.
Test kropli: fizyka, której nie oszukasz
Dolewanie wody to najstarszy trik świata. Pozwala nieuczciwemu sprzedawcy zrobić półtora litra mleka z jednego, nie zmieniając drastycznie wyglądu płynu. Ale jest prosty sposób, by sprawdzić gęstość produktu bez użycia specjalistycznych wag.
- Co zrobić: Przygotuj czystą, gładką powierzchnię, np. małe lusterko lub płaski talerz. Ustaw je pod lekkim kątem i upuść jedną kroplę mleka.
- Wynik: Prawdziwe, tłuste mleko będzie spływać powoli, pozostawiając za sobą wyraźny, gęsty i biały ślad. Jeśli kropla zniknie natychmiast, nie zostawiając prawie żadnej smużki, masz do czynienia z produktem mocno rozcieńczonym.
Jod prawdę ci powie: czy w Twoim mleku jest mąka?
Gdy mleko po dolaniu wody staje się zbyt przejrzyste, nieuczciwi producenci próbują przywrócić mu "ciało" i biały kolor. W tym celu dosypują skrobię ziemniaczaną lub zwykłą mąkę. Byłem zaskoczony, jak często ten proceder ma miejsce na lokalnych rynkach.

Jak przeprowadzić test jodowy:
Wlej do szklanki odrobinę mleka w temperaturze pokojowej. Dodaj 2–3 krople zwykłego jodu z domowej apteczki i lekko zamieszaj. To klasyczna reakcja chemiczna, która nigdy nie kłamie.
- Czyste mleko po prostu zabarwi się na delikatny, żółtawy lub brązowy kolor jodu.
- Jeśli płyn stanie się niebieski lub fioletowy, oznacza to obecność skrobi lub mąki. Pijesz produkt "zagęszczany" sztucznie.
Ocet kontra kreda, czyli walka z chemią
Naturalne mleko, zwłaszcza podczas polskich upałów, potrafi szybko skisnąć. Aby sztucznie przedłużyć jego trwałość i zneutralizować kwasowość, niektórzy dodają do niego sodę oczyszczoną lub... pył kredowy. Takie dodatki mogą poważnie podrażnić żołądek.
By to sprawdzić, sięgnij po ocet spirytusowy lub sok z cytryny. Wlej pół szklanki mleka i dodaj łyżeczkę kwasu. Tutaj zaczyna się magia lub... rozczarowanie.
- Prawidłowa reakcja: Mleko powinno się po prostu ściąć, tworząc grudki twarogu. To naturalny proces.
- Alarmujący sygnał: Jeśli po dodaniu octu mleko zaczyna syczeć, pienić się i wypuszczać bąbelki, oznacza to reakcję kwasu z zasadami (sodą lub kredą). Takiego produktu lepiej nie podawać dzieciom.
Choć mleko z dużych supermarketów przechodzi rygorystyczne kontrole, te domowe eksperymenty to świetny sposób, by zweryfikować ulubionego dostawcę "prosto od krowy". Przy okazji to świetna lekcja chemii dla najmłodszych domowników.
A Wy, macie swojego zaufanego dostawcę nabiału, czy raczej polegacie na sprawdzonych markach sklepowych?