Większość z nas kupuje mrożone kolduny lub pierogi, kierując się ładnym opakowaniem, promocją lub znaną marką. Sam tak robiłem przez lata, dopóki przypadkiem nie podsłuchałem rozmowy dwóch pracownic sklepu przy zamrażarkach. To, co usłyszałem, całkowicie zmieniło moje podejście do zakupów — okazało się, że klucz do jakości ukryty jest w jednej literze na etykiecie.
Tajemnicze oznaczenie, które ignoruje 90% kupujących
Często narzekamy, że kupne kolduny mają „gumowe” ciasto lub farsz, który przypomina tekturę. Myślimy: „pewnie tania marka”. Ale prawda jest inna. Każdy gotowy produkt mięsny w cieście ma swoją kategorię, która ściśle definiuje, ile realnego mięsa znajdzie się w środku. Jeśli wybierzesz złą literę, nawet wysoka cena Cię nie uratuje.
W polskich sklepach najczęściej spotkamy produkty kategorii B i C, ale warto wiedzieć, co oznaczają pozostałe, by nie karmić rodziny wypełniaczami:

- A – to absolutna elita. Zawiera powyżej 80% czystego mięsa. W składzie znajdziesz zazwyczaj tylko mięso, śmietankę i naturalne przyprawy.
- B – solidna średnia półka. Mięsa jest tu od 60% do 80%. To najczęstszy wybór osób, które dbają o jakość, ale nie chcą przepłacać.
- C – tutaj zaczynają się schody. Zawartość mięsa spada do 40-60%, a resztę miejsca zajmują wypełniacze, takie jak błonnik roślinny czy skrobia.
- D – omijaj szerokim łukiem. To zaledwie 20-40% mięsa. Reszta to soja, ryż lub kapusta, byle masa się zgadzała.
Pułapka „na wagę” – dlaczego to ryzyko?
Zauważyliście, że sprzedawczynie rzadko kupują mrożonki na wagę? Jest ku temu prosty powód. Kupując pierogi luzem, tracisz dostęp do składu i oznaczenia kategorii. Nie wiesz, czy jesz soczystą wołowinę, czy mieszankę soi z aromatem dymu wędzarniczego. Pakowane produkty, choć czasem droższe, dają Ci gwarancję tego, co faktycznie ląduje na Twoim talerzu.
Mój sprawdzony trik w sklepie
Zanim włożysz paczkę do koszyka, zrób te trzy szybkie kroki:
- Obróć paczkę i znajdź sekcję „skład”.
- Szukaj zapisu o procentowej zawartości mięsa w samym farszu (nie w całej masie produktu!).
- Zawsze sprawdzaj kolejność składników – to, co jest pierwsze, dominuje w środku.
Być może najlepszym rozwiązaniem jest domowe lepienie koldunów, gdzie mamy 100% kontroli, ale umówmy się – po powrocie z pracy rzadko mamy na to siłę. Dlatego znajomość tych kategorii to prawdziwy „lifehack” dla każdego, kto robi zakupy w Lidlu czy Biedronce.
A Wy sprawdzacie procentowy skład mięsa w mrożonkach, czy ufacie tylko sprawdzonym markom?