W najbliższych dniach nad naszymi głowami rozegra się prawdziwa batalia mas powietrza, którą steruje potężny system niskiego ciśnienia Alina. Podczas gdy jedni z nas będą skrobać szyby przy kilkunastostopniowym mrozie, inni poczują na twarzy pierwszy, niemal marcowy powiew ciepła. To nie będzie zwyczajny tydzień – czeka nas przejście od niebezpiecznej gołoledzi po temperatury, które zmuszą nas do rozpięcia zimowych kurtek.
Zauważyłem, że takie gwałtowne zmiany ciśnienia są najtrudniejsze dla kierowców i meteopatów. Warto przygotować się na to, że warunki za oknem będą zmieniać się niemal z godziny na godzinę.
Początek tygodnia: Pułapka na drogach
Poniedziałek i wtorek upłyną pod znakiem frontu atmosferycznego, który przetnie region po skosie – od północnego zachodu po południowy wschód. To najgorszy możliwy scenariusz dla podróżujących.
- Niebezpieczna gołoledź: Na styku mrozu i nadchodzącej wilgoci pojawi się marznący deszcz. Jezdnia może wyglądać na mokrą, a w rzeczywistości będzie pokryta "czarnym lodem".
- Gęste mgły: Widoczność spadnie miejscami do kilkunastu metrów, szczególnie w zagłębieniach terenu.
- Mieszane opady: Śnieg będzie przechodził w deszcz ze śniegiem, tworząc na chodnikach zdradliwą "papkę".
W poniedziałek różnice temperatur będą uderzające – na północnym wschodzie termometry w nocy mogą pokazać nawet -11°C, podczas gdy na południu będzie to zaledwie -2°C.
Kiedy uderzy najsilniejszy mróz?
W połowie tygodnia czeka nas chwila oddechu od opadów, ale za cenę znacznie niższych temperatur. Środa i czwartek to czas krystalicznego, arktycznego powietrza.

Ale uwaga: czwartkowy poranek będzie najzimniejszym momentem tygodnia. W najchłodniejszych regionach kraju słupki rtęci spadną do poziomu -12°C, a lokalnie nawet -16°C. Jeśli planujecie rano podróż autem, warto sprawdzić stan akumulatora już wieczorem.
Mój sprawdzony sposób na marznące zamki
Zanim nadejdzie fala mrozów w środę, przetrzyj uszczelki w drzwiach samochodu zwykłą wazeliną lub silikonem w sprayu. To prosta metoda, która oszczędzi Ci siłowania się z drzwiami przy -15 stopniach w czwartek rano.
Weekendowa rewolucja: Od mrozu do +7°C
Piątek to dzień wielkiego przełomu. Od zachodu zacznie wdzierać się cieplejsze powietrze znad Atlantyku. Wiatr na Wybrzeżu może osiągać w porywach do 15 m/s, ale przyniesie ze sobą wyczekiwane ocieplenie.
Sobota i niedziela zapowiadają się niemal wiosennie:
- W sobotę termometry w najcieplejszych regionach wskażą nawet +7°C.
- Nocne przymrozki ustąpią miejsca dodatnim temperaturom (około +2°C).
- Niedziela, 1 marca, przywita nas spokojną, suchą aurą – idealną na pierwszy spacer w poszukiwaniu oznak wiosny.
Warto pamiętać, że nasi przodkowie mieli dziesiątki określeń na wiatr, od łagodnych powiewów po niszczycielskie wiebury. Ten nadchodzący, południowo-zachodni, nazywany był często zwiastunem nadziei, bo to on "wypędza zimę z kątów".
A jak Wy radzicie sobie z takimi drastycznymi skokami temperatur? Czy Wasze organizmy już czują nadchodzące ocieplenie, czy wolicie jednak stały, mroźny luty?