Kiedy tylko za oknem temperatura spada poniżej zera, w większości polskich domów zaczyna się ten sam problem: zaparowane szyby i strużki wody spływające na uszczelki. Przez lata walczyłem z tym ręcznikami papierowymi i drogimi pochłaniaczami wilgoci, które starczały na dwa tygodnie.

Wszystko zmieniło się, gdy mój dziadek, widząc moją irytację, poprosił o jedną starą skarpetę i paczkę zwykłej soli kamiennej. Okazało się, że rozwiązanie problemu kosztuje dosłownie kilkadziesiąt groszy i jest skuteczniejsze niż nowoczesne gadżety z marketu budowlanego.

Zapomnij o drogiej chemii – wystarczy ta jedna rzecz z kuchni

Mechanizm działania jest prosty, ale genialny. Sól to naturalny absorbent, który „wyciąga” cząsteczki wody prosto z powietrza, zanim te zdążą osiąść na zimnej szybie. Skarpeta natomiast służy jako idealny, przepuszczalny filtr.

  • Wybierz grubą, bawełnianą lub wełnianą skarpetę (syntetyczne działają gorzej).
  • Wsyp do niej około dwie trzecie opakowania zwykłej soli kuchennej.
  • Dla lepszego efektu dorzuć dwa liście laurowe – działają anyseptycznie i zapobiegają rozwojowi pleśni wewnątrz „pochłaniacza”.

Zwiąż skarpetę mocno i połóż ją bezpośrednio na parapecie, najlepiej w rogu, gdzie kondensacja jest największa. Po dwóch dniach zauważysz, że szron i para na oknach niemal zniknęły.

Dlaczego warto kłaść skarpetę z solą na parapecie w czasie zimy - image 1

Błąd, który popełniłem na początku

W moim entuzjazmie zapomniałem o jednej ważnej rzeczy. Po około trzech tygodniach skarpeta stała się ciężka i wyraźnie wilgotna w dotyku. Sól nasyciła się wodą do granic możliwości i przestała pracować.

Pamiętaj, aby raz w tygodniu sprawdzać stan swojej „instalacji”. Jeśli sól jest zbrylona, wystarczy wysypać ją na blachę i na kilka minut włożyć do piekarnika rozgrzanego do niskiej temperatury. Gdy wilgoć odparuje, sól jest jak nowa i gotowa do ponownego użycia.

Gdzie jeszcze warto położyć „solny woreczek”?

Ten trik sprawdza się nie tylko w salonie czy sypialni. Warto wykorzystać go również w innych miejscach, gdzie panuje wilgoć:

  • W samochodzie: Skarpeta pod fotelem lub na desce rozdzielczej drastycznie ogranicza parowanie szyb o poranku.
  • W garażu: Położona obok metalowych narzędzi chroni je przed szybką korozją.
  • W szafie z ubraniami: Zapobiega charakterystycznemu zapachowi stęchlizny podczas deszczowych miesięcy.

Zamiast kupować kolejny plastikowy pojemnik z chemicznym wkładem, zajrzyj do szuflady z bielizną i szafki kuchennej. To stary, polski sposób, który przetrwał próbę czasu z bardzo konkretnego powodu – po prostu działa.

A jak Wy radzicie sobie z wilgocią w domu? Macie swoje sprawdzone metody, które przekazali Wam dziadkowie?