Kiedy rano weszłam na wagę i zobaczyłam wynik, przez chwilę myślałam, że urządzenie po prostu się zepsuło. Trzy kilogramy mniej w zaledwie tydzień. Bez restrykcyjnych diet, bez wylewania siódmych potów na siłowni i bez rewolucji w jadłospisie.
Jedyną zmianą był jeden konkretny napój, który piłam każdego ranka zamiast tradycyjnych kanapek czy owsianki. Wszystko zaczęło się od historii kobiety, która w podobny sposób pozbyła się uciążliwych wzdęć. Pomyślałam: "To tylko pięć dni, co mam do stracenia?". Okazało się, że straciłam znacznie więcej, niż przypuszczałam.
Trzy składniki, które robią różnicę
Przepis jest tak banalnie prosty, że na początku sceptycznie kręciłam nosem. W polskich sklepach te produkty znajdziesz na każdym rogu, a ich koszt to ułamek ceny modnych suplementów "detox".
- Seler naciowy: 3–4 łodygi (około 200 g). To naturalny „odkurzacz” dla organizmu.
- Awokado: połowa dojrzałego owocu. Odpowiada za sytość i kremową konsystencję.
- Kefir: 250 ml naturalnego napoju. Polska klasyka, która bije na głowę drogie jogurty pod względem probiotyków.
Wszystko ląduje w blenderze z odrobiną wody i soku z cytryny. Smak? Zaskakujący. Ziołowy, lekko tłusty dzięki awokado, z wyraźną nutą kwasowości. Dziwny, ale po pierwszym łyku wchodzi w krew.
Dziennik zmian: Co działo się z moim ciałem?
Nie będę czarować – pierwsze dni to była walka z przyzwyczajeniami, ale efekty przyszły szybciej, niż dopiłam pierwszą szklankę.

Dzień 1 i 2: Pierwszy szok to brak głodu do samej 12:00. Jednak seler to silny diuretyk – przygotuj się na częstsze wizyty w toalecie. Zauważyłam też, że zniknął popołudniowy zjazd energii, który zwykle leczyłam trzecią kawą.
Dzień 3 i 4: Pojawiły się lekkie zawroty głowy, ale szybko zrozumiałam błąd – piłam za mało zwykłej wody. Gdy organizm pozbywa się zastojów, trzeba go nawadniać. Czwartego dnia spojrzałam w lustro: brzuch stał się wyraźnie płaski, a ulubione jeansy przestały pić w pasie.
Dzień 5: Finałowy test wagi. Minus 3 kilogramy. Ale uwaga – trzeba być ze sobą szczerym: to nie była magia spalania tłuszczu w 120 godzin.
Mechanizm oszustwa, który wyszedł mi na dobre
Skąd ten spadek? To przede wszystkim nadmiarowa woda i glikogen. Seler naciowy zawiera potas, który usuwa sód z organizmu – a to właśnie sól sprawia, że czujemy się "napuchnięci" po polskiej, tradycyjnej kolacji. Kefir z kolei uciszył moje jelita. Mniej gazów to optycznie mniejszy brzuch i natychmiastowe uczucie lekkości.
O czym musisz pamiętać przed startem?
- Pij natychmiast: Koktajl po 15 minutach traci właściwości i smakuje znacznie gorzej.
- Woda to podstawa: Przy selerze musisz pić dodatkowe 1-2 szklanki czystej wody dziennie.
- Słuchaj nerek: Jeśli masz problemy z układem moczowym, skonsultuj ten rytuał z lekarzem.
Dziś, trzy tygodnie po eksperymencie, jeden kilogram wrócił (to naturalna woda), ale dwa kilogramy spadku utrzymały się na stałe. Moja cera stała się jaśniejsza, a ja przestałam czuć się jak balon po każdym posiłku.
Czy warto? Jeśli szukasz cudownej diety, która zmieni Cię w modelkę w tydzień – odpuść. Ale jeśli chcesz zrobić porządek z trawieniem i poczuć autentyczną lekkość, ten zielony napój to strzał w dziesiątkę. A Ty, co zwykle jesz na śniadanie, po czym czujesz się ciężko?