Mimo że za oknem aura wciąż potrafi spłatać figla, wiosna zbliża się nieubłagalnie, a wraz z nią coroczny rytuał przestawiania zegarków. Dla wielu z nas to symbol nadejścia ciepłych dni i radość z dłuższych wieczorów, jednak dla organizmu to nagłe przesunięcie rytmu dobowego bywa sporym wyzwaniem. Warto przygotować się na to już teraz, bo choć Unia Europejska od lat debatuje nad zniesieniem tego obowiązku, w 2026 roku zmiany nas nie ominą.

Kiedy dokładnie przestawiamy zegarki w 2026 roku?

Zgodnie z unijnymi przepisami, przejście na czas letni odbywa się zawsze w ostatni weekend marca. W 2026 roku ta data przypada na 29 marca. To właśnie wtedy nastąpi moment, który wielu z nas uważa za najbardziej uciążliwy w roku.

W nocy z soboty na niedzielę, dokładnie o godzinie 02:00, będziemy musieli przesunąć wskazówki o godzinę do przodu – na 03:00. Co to oznacza w praktyce dla mieszkańca Polski?

  • Tracimy „godzinę snu” – ta konkretna doba będzie trwała tylko 23 godziny.
  • Słońce rano będzie wschodzić później, co może być odczuwalne dla osób wstających do pracy o świcie.
  • Wieczory staną się nagle znacznie jaśniejsze, dając nam dodatkową godzinę naturalnego światła na spacery czy sport.

Dlaczego mit o oszczędzaniu energii w końcu pękł?

Głównym historycznym argumentem za wprowadzeniem zmiany czasu była chęć oszczędzania energii elektrycznej. Pomysł polegał na tym, by maksymalnie wykorzystać światło dzienne i rzadziej włączać żarówki wieczorami. Jednak najnowsze dane rzucają na to zupełnie inne światło. Zauważyłem, że coraz więcej ekspertów otwarcie mówi o braku realnych korzyści.

Badania przeprowadzone m.in. przez niemieckie i polskie instytuty ochrony środowiska dowodzą, że efekt oszczędności niemal nie istnieje. Owszem, wiosną rzadziej zapalamy światło wieczorem, ale te oszczędności są „zjadane” przez koszty ogrzewania. W chłodne marcowe i kwietniowe poranki, wstając o godzinę wcześniej, musimy intensywniej dogrzewać nasze domy i mieszkania.

Mimo tych naukowych wniosków i regularnych dyskusji w Parlamencie Europejskim, system wciąż pozostaje w mocy. Ale jest też dobra wiadomość – w dzisiejszych czasach większość z nas nie musi już o tym pamiętać.

Technologia wykona pracę za Ciebie

Większość urządzeń, z których korzystamy na co dzień – smartfony, laptopy, smartwatche czy telewizory – zaktualizuje godzinę automatycznie. Synchronizują się one z serwerami czasu, które otrzymują sygnał z precyzyjnych zegarów atomowych.

Pamiętaj jednak o „analogowych” pułapkach w swoim domu. Warto rano 29 marca sprawdzić:

  • Zegary w piekarnikach i kuchenkach mikrofalowych.
  • Zegary w starszych samochodach bez łączności internetowej.
  • Klasyczne zegary ścienne oraz Twoje ulubione zegarki naręczne.

Prosty trik, aby nigdy nie pomylić kierunku

Zawsze zastanawiasz się, czy przesunąć wskazówki do przodu, czy do tyłu? W mojej praktyce najlepiej sprawdza się prosta metoda mebli ogrodowych. Pomyśl o tym w ten sposób: wiosną „wystawiasz” meble na dwór (przestawiasz czas do przodu), a jesienią „chowasz” je z powrotem do garażu (cofasz czas).

Inny przydatny sposób to zasada temperatury: wiosną termometry idą w górę, więc i my dodajemy godzinę. Jesienią temperatura spada, więc godzinę odejmujemy.

A jak Wy znosicie tę jedną brakującą godzinę snu? Czy Waszym zdaniem Polska powinna jako pierwsza zrezygnować z przestawiania zegarków, niezależnie od decyzji Brukseli?