Większość z nas przypomina sobie o routerze dopiero wtedy, gdy nagle zniknie Wi-Fi. To małe pudełko zbierające kurz w kącie przedpokoju wydaje się być jednym z najtańszych elementów domowej elektroniki. Jeśli jednak planowaliście wymianę sprzętu na nowszy model, mam dla Was złą wiadomość: czas taniego internetu właśnie się kończy.
Rok 2026 zapowiada się jako moment, w którym ceny elektroniki użytkowej w Polsce wystrzelą w górę w sposób, jakiego nie widzieliśmy od dekad. Komponenty potrzebne do budowy routerów podrożały już o 600% i, co najgorsze, winowajcą jest technologia, z której korzystamy na co dzień – sztuczna inteligencja.
Niewidzialna wojna o chipy pamięci
Wchodząc do popularnych marketów z elektroniką w Polsce, widzimy tylko końcowe etapy podwyżek. Jednak za kulisami trwa brutalna walka o zasoby. Głównym problemem są moduły pamięci DRAM i NAND. To dokładnie te same podzespoły, które znajdują się w Twoim smartfonie, laptopie i właśnie w routerze.
W ciągu ostatniego roku cena tych elementów wzrosła sześciokrotnie. Dlaczego tak się dzieje? Serwery obsługujące sztuczną inteligencję (AI) są nienasycone. Potrzebują gigantycznych ilości pamięci, a producenci, widząc ogromne zyski w sektorze AI, przekierowali tam całe swoje moce przerobowe. Dla zwykłych użytkowników zostały tylko „okruchy” w kosmicznych cenach.
Liczby, które spędzają sen z powiek producentom:
- Jeszcze rok temu: Pamięć stanowiła zaledwie 3% całkowitego kosztu produkcji routera.
- Obecnie: Koszt pamięci to już ponad 20% ceny urządzenia.
- Prognoza: Szczyt podwyżek nastąpi w pierwszej połowie 2026 roku.

Co to oznacza dla Twojego portfela?
Wielu Polaków liczy na to, że operatorzy tacy jak Orange, Play czy T-Mobile po prostu wymienią im stary sprzęt na nowszy standard Wi-Fi 7 w ramach abonamentu. Niestety, rzeczywistość może być brutalna. Przy tak ogromnych kosztach produkcji, darmowe wymiany mogą stać się rzadkością.
W mojej praktyce obserwowania rynków technologicznych zauważyłem, że takie skoki cen zawsze uderzają w najtańsze rozwiązania. Budżetowe routery, które dziś kupujemy za 150-200 zł, mogą po prostu zniknąć z półek, bo ich produkcja przestanie być opłacalna. Ich miejsce zajmą modele kosztujące dwa razy więcej.
Jak uniknąć „podatku od sztucznej inteligencji”?
Być może brzmi to niepopularnie w świecie nastawionym na nowości, ale moja rada brzmi: dbaj o swój obecny sprzęt. Jeśli Twój router działa stabilnie, nie wymieniaj go tylko dlatego, że pojawił się nowszy standard. Obecnie kupując nowy sprzęt, płacisz ukryty podatek wynikający z zapotrzebowania gigantów technologicznych na chipy.
Być może warto też sprawdzić ustawienia swojego obecnego urządzenia i zoptymalizować kanały nadawania, zamiast biec do sklepu po nowy model, który za chwilę będzie kosztował tyle, co tani smartfon.
A Wy planowaliście modernizację domowej sieci w najbliższym czasie, czy raczej trzymacie się starego, sprawdzonego sprzętu? Dajcie znać w komentarzach!