Przez pięć lat myślałam, że obsługa odkurzacza to najprostsza rzecz na świecie. Włączasz, sprzątasz, wyłączasz – co w tym trudnego? Wszystko zmieniło się, gdy mój sprzęt zaczął dziwnie huczeć, a siła ssania spadła do poziomu słomki do napojów.
Wezwany na miejsce pan Jarek, doświadczony serwisant, spojrzał na urządzenie i rzucił zdanie, którego nie zapomnę: „Zabija go pani za każdym razem, gdy wciska przycisk start”. W ciągu dziesięciu minut nauczyłam się o sprzęcie domowym więcej, niż przez całe życie. Dziś mój odkurzacz ma osiem lat i pracuje jak nowy.
Zasada dwóch trzecich, o której nikt nie mówi
„Kiedy ostatnio opróżniała pani pojemnik?” – zapytał serwisant, zanim jeszcze rozkręcił obudowę. Pokazałam mu niemal pełny zbiornik. Przecież to logiczne: po co wyrzucać śmieci, skoro jeszcze się mieszczą?
Pan Jarek tylko pokręcił głową. Okazuje się, że to najkrótsza droga do spalenia silnika. Odkurzacz należy opróżniać, gdy jest wypełniony w 2/3 objętości.
- Pełny pojemnik drastycznie blokuje przepływ powietrza.
- Brak cyrkulacji sprawia, że silnik nie ma chłodzenia.
- Przegrzany napęd zużywa się kilka razy szybciej.
Ta sama zasada dotyczy odkurzaczy workowych. Czekanie, aż worek będzie twardy jak kamień, to nie oszczędność, a powolna egzekucja sprzętu.
Niewidzialne więzy na szczotce
Drugą rzeczą, którą pokazał mi fachowiec, było podwozie odkurzacza. Odwrócił szczotkę i moim oczom ukazał się widok, którego nigdy wcześniej nie sprawdzałam. Wałek był tak ciasno owinięty włosami i nićmi, że ledwo się obracał.

„To tak, jakby próbowała pani biegać ze związanymi sznurowadłami” – wyjaśnił. Silnik wkłada ogromną energię w obrót zablokowanej szczotki, przez co pracuje na skraju wytrzymałości. Wystarczy raz w miesiącu przeciąć te kołtuny nożyczkami, zwłaszcza jeśli w domu są zwierzęta lub domownicy z długimi włosami.
Filtr, który widział zbyt wiele
Najbardziej wstydliwy moment nastąpił, gdy pan Jarek wyciągnął filtr i podniósł go pod światło. Nic nie było widać – jednolita, szara warstwa kurzu całkowicie zatkała pory materiału. Na moje pytanie, czy można to myć, usłyszałam konkretną instrukcję.
Większość nowoczesnych filtrów (typu HEPA lub gąbkowych) można płukać pod bieżącą wodą. Ale uwaga: filtr musi schnąć co najmniej 24 godziny. Włożenie wilgotnego filtra do środka to wyrok śmierci dla elektroniki i gwarancja smrodu stęchlizny w całym domu.
Odkurzacz to nie maratończyk
Byłam przyzwyczajona do sprzątania całego mieszkania za jednym zamachem. Od salonu po sypialnię, bez sekundy przerwy. To błąd, który w polskich blokach o sporej powierzchni często kończy się wizytą w serwisie.
Silnik potrzebuje odpoczynku. Po 15–20 minutach intensywnej pracy warto dać mu chwilę wytchnienia. W tym czasie możesz zetrzeć kurze z półek lub podlać kwiatki. Krótka przerwa pozwala temperaturze wewnątrz obudowy spaść do bezpiecznego poziomu.
Złota rutyna przed sprzątaniem (zajmuje 30 sekund):
- Sprawdź stan zapełnienia worka lub pojemnika.
- Rzuć okiem, czy na podłodze nie leżą monety, klocki lub spinki (potrafią utknąć w rurze i spalić silnik w minutę).
- Upewnij się, że rura nie jest skręcona.
Mój „umierający” odkurzacz po tych prostych zabiegach odzyskał moc, jakiej nie miał od nowości. Wszystko sprowadza się do jednego: sprzęt będzie nam służył dekadę, o ile poświęcimy mu minutę uwagi przed i po pracy.
A jak często Wy sprawdzacie stan filtrów w swoich urządzeniach – dopiero gdy poczujecie zapach spalenizny, czy macie na to swój stały termin?