Wiele osób zastanawia się, dlaczego dwa kraje w stanie wojny nie mogą po prostu usiąść przy jednym stole. Śledząc ostatnie doniesienia z Kremla, zauważyłem, że rosyjska dyplomacja przestała przebierać w słowach. Siergiej Ławrow właśnie wyłożył karty na stół, tłumacząc, dlaczego do bezpośredniej rozmowy prezydentów wciąż nie dochodzi i kto jego zdaniem blokuje ten proces.

Mechanizm „zewnętrznej ingerencji”

Zamiast konkretnych propozycji pokojowych, z Moskwy płynie narracja o „wpływach zachodnich”. W mojej praktyce analizowania komunikatów politycznych rzadko spotykam tak otwarte oskarżenia rzucane w stronę sojuszników Ukrainy. Według Ławrowa to nie brak dobrej woli Putina, lecz celowe działanie państw trzecich uniemożliwia dialog.

Oto co dokładnie dzieje się za kulisami według rosyjskiego MSZ:

  • Szukanie pretekstów: Zachód ma rzekomo celowo opóźniać procesy dyplomacyjne.
  • Warunki Zełenskiego: Moskwa uważa żądania natychmiastowego spotkania za „nieakceptowalne” bez wcześniejszych ustaleń.
  • Zakłócanie starych formatów: Padają sugestie, że próby porozumienia zapoczątkowane jeszcze za czasów administracji Trumpa są celowo niszczone.

Dlaczego Kreml tak bardzo boi się tego spotkania?

Analizując raporty Instytutu Studiów nad Wojną (ISW), można dojść do wniosku, który umyka wielu obserwatorom w Polsce. Tu nie chodzi tylko o politykę międzynarodową, ale o wewnętrzny obraz Putina w samej Rosji. Bezpośrednie spotkanie z Zełenskim mogłoby zburzyć całą propagandową narrację, którą Kreml budował przez lata.

Dla rosyjskiego przywódcy rozmowa „twarzą w twarz” to ryzyko przyznania Ukrainie statusu równego partnera. To jak w filtrze do kawy – propaganda odsiała wszystkie niewygodne fakty, a takie spotkanie mogłoby je brutalnie przywrócić do obiegu.

Moja rada: Czytając doniesienia o „chęci do rozmów”, zawsze patrz na to, jakie warunki wstępne są stawiane. W dyplomacji to właśnie w małym druku kryje się prawdziwa chęć (lub jej brak) do zakończenia konfliktu.

A jak Państwo sądzą – czy w obecnej sytuacji bezpośrednie spotkanie prezydentów ma jeszcze jakikolwiek sens, czy to tylko gra na czas? Czekam na Wasze opinie w komentarzach.