Śmierć legendy estrady, Vitaliji Katunskytė, wstrząsnęła nie tylko Litwą, ale i fanami w całym regionie. Jeszcze kilka godzin przed tragedią piosenkarka snuła wielkie plany na przyszłość. Jej bliski przyjaciel i partner sceniczny, Aidas Manikas, wciąż nie może uwierzyć w to, co się stało.
Często wydaje nam się, że osoby publiczne, które emanują energią ze sceny, są niezniszczalne. Głos Vitaliji znali wszyscy, a jej optymizm był zaraźliwy. Jednak za kulisami rzeczywistość wyglądała nieco inaczej. Zauważyłem, że tragiczne odejścia artystów niemal zawsze poprzedza ten sam schemat: nagły przypływ energii i wielkie plany, które życie brutalnie przerywa.
„Rozmawialiśmy jeszcze wczoraj”
Aidas Manikas, który dzielił z Vitaliją nie tylko scenę, ale i codzienne troski, przyznaje, że jest w głębokim szoku. W rozmowie z mediami ledwo powstrzymywał łzy, wspominając ich ostatni dialog. Co najbardziej uderza w tej historii? Fakt, że nic nie zapowiadało najgorszego.
- Planowali wspólną trasę koncertową na luty.
- Vitalija była w świetnym nastroju i żartowała przez telefon.
- Mieli już wybrane utwory, które miały porwać publiczność w nadchodzącym sezonie.
Ale pod tą maską profesjonalizmu i radości kryło się coś, co wielu z nas ignoruje na co dzień. Vitalija od pewnego czasu wysyłała sygnały, które dziś nabierają zupełnie innego znaczenia.

Cichy sygnał, który zlekceważono
W mojej praktyce dziennikarskiej wielokrotnie spotykałem się z historiami, gdzie „brakło czasu na badania”. Aidas wspomina, że artystka coraz częściej wspominała o problemach z sercem. „Mówiłem jej, że musi iść do lekarza. Obiecała, że to zrobi” – wyznaje poruszony muzyk.
Przyzwyczajeni do szybkiego tempa życia, często odkładamy zdrowie na boczny tor, myśląc, że to tylko chwilowe zmęczenie. Dla Vitaliji serce było instrumentem, który dawał głos jej piosenkom, ale to samo serce ostatecznie odmówiło posłuszeństwa.
Lekcja, którą warto zapamiętać:
Nigdy nie ignoruj ucisku w klatce piersiowej, nawet jeśli masz „dobry dzień”. Warto zainwestować w pulsoksymetr lub proste domowe urządzenie do pomiaru ciśnienia – to mały wydatek (dostępny w każdej aptece), który realnie może uratować życie, gdy poczujesz niepokój.
Życie jest kruche jak szkło
Sytuacja Aidasa jest tym trudniejsza, że niedawno stracił inną bliską osobę. Los bywa bezlitosny, serwując nam serie ciosów, na które nikt nie jest przygotowany. „Jeden dzień jesteśmy tutaj, a drugiego nas nie ma” – te słowa muzyka brzmią dziś niezwykle boleśnie.
Vitalija Katunskytė pozostawiła po sobie przeboje, które zna całe pokolenie, m.in. „Pražydo sodai” czy „Aš moteris”. Ale dla bliskich straty artystki nie da się wypełnić żadną piosenką. To przypomnienie dla każdego z nas, by doceniać każdą minutę spędzoną z bliskimi, bo „następny telefon” może już nigdy nie nastąpić.
A jak Wy radzicie sobie w chwilach, gdy nagle odchodzi ktoś bliski? Czy zdarza Wam się odkładać wizytę u lekarza, mimo że organizm wysyła wyraźne ostrzeżenia?