Właśnie osiągnęliśmy punkt, w którym wiek emerytalny kobiet i mężczyzn w Polsce i krajach sąsiednich zrównał się na poziomie 65 lat. Ale czy to wystarczy, by system udźwignął nasze przyszłe wypłaty? Coraz częściej w kuluarach mówi się o konieczności pracy do 67, a nawet 70 lat.

Widzę, że temat ten budzi w nas naturalny opór, bo przecież nikt nie chce spędzić całego życia za biurkiem lub w fabryce. Musimy jednak spojrzeć prawdzie w oczy: demografia jest nieubłagana. Rodzi się coraz mniej dzieci, a my żyjemy coraz dłużej. Wielu ekspertów zauważa, że bez zmian nasze świadczenia mogą być w przyszłości drastycznie niskie.

Dlaczego próg 65 lat może niedługo stać się przeszłością?

W relacjach z ekonomistami często przewija się argument, że obecny system działałby świetnie, gdyby na jednego emeryta przypadało trzech pracujących. Dziś te proporcje gwałtownie się zmieniają. Przyznam, że sam byłem zaskoczony, jak mocno te liczby wpływają na nasze portfele.

  • Wydłużająca się średnia długość życia: Żyjemy średnio o 10 lat dłużej niż nasi dziadkowie.
  • Stabilność systemu: Wyższy wiek emerytalny to szansa na uniknięcie głodowych świadczeń.
  • Aktywność zawodowa: Kraje skandynawskie już teraz pokazują, że praca w wieku 70 lat może być wyborem, a nie przymusem.

Pułapka "zdrowych lat" w Polsce

Ale tutaj pojawia się ważny niuans. Jak zauważają urzędnicy i ministrowie, w naszym regionie mamy jeden kluczowy problem: stan zdrowia po sześćdziesiątce. O ile w Europie Zachodniej seniorzy cieszą się dobrym zdrowiem przez blisko 20 lat na emeryturze, u nas ten wskaźnik jest znacznie niższy.

Dla osób wykonujących ciężką pracę fizyczną, perspektywa pracy do 70. roku życia brzmi wręcz nierealnie. Ich organizmy po prostu odmawiają posłuszeństwa wcześniej niż osób pracujących w klimatyzowanych biurach.

Dlaczego próg 65 lat to za mało, aby otrzymać godną emeryturę - image 1

Jak zwiększyć swoją emeryturę bez czekania na ustawy?

W mojej praktyce redakcyjnej często spotykam się z pytaniami, czy można oszukać system. Odpowiedź jest prosta, choć dla wielu nieoczywista: każdy rok pracy po osiągnięciu wieku emerytalnego realnie podnosi miesięczną wypłatę o kilka, a nawet kilkanaście procent.

Pracodawcy, z którymi rozmawiam, podkreślają jedno: wiek nie ma znaczenia, jeśli pracownik ma unikalną wiedzę i chęć do nauki. Problemem nie jest data urodzenia, a brak motywacji do opanowania np. narzędzi cyfrowych.

Moja rada: Jeśli masz siły i zdrowie, nie rezygnuj z pracy od razu po otrzymaniu decyzji z ZUS-u. Nawet dodatkowe dwa lata aktywności mogą sprawić, że Twój standard życia na starość znacząco wzrośnie.

Być może zamiast bać się "70-tki" na liczniku, powinniśmy zacząć rozmawiać o tym, jak dostosować miejsca pracy do potrzeb seniorów? A co Wy o tym sądzicie – czy bylibyście gotowi pracować dłużej w zamian za gwarancję wysokiej emerytury?