Zawsze myślałem, że sekret soczystego kotleta drobiowego tkwi w drogim sprzęcie albo wymyślnych marynatach. Okazało się, że byłem w błędzie, a rozwiązanie podpatrzyłem w kuchni jednej z renomowanych restauracji, gdzie kucharze całkowicie zrezygnowali z maszynek do mięsa. Ten trik zmienia strukturę mięsa i sprawia, że danie smakuje lepiej niż klasyczny schabowy czy mielony, które znamy z polskich niedzielnych obiadów.

Zapomnij o maszynce do mielenia – liczy się tekstura

Większość z nas popełnia ten sam błąd: wrzucamy filet z kurczaka do blendera lub maszynki, zamieniając go w bezpłciową papkę. W profesjonalnej kuchni unika się tego za wszelką cenę. Sekretem jest "pancerz" z tartych ziemniaków, który działa jak naturalny izolator. Oto dlaczego to rozwiązanie deklasuje tradycyjną panierkę:

  • Zatrzymuje soki wewnątrz: Ziemniaki tworzą szczelną skorupkę, dzięki której kurczak paruje we własnym sosie.
  • Chrupkość bez bułki tartej: Skrobia ziemniaczana przypieka się na złoto, dając efekt placka ziemniaczanego.
  • Brak zbędnych zapychaczy: Nie potrzebujesz namaczanej bułki ani dużej ilości mąki.

Jak przygotować kotlety drobiowe "po restauracyjnemu"?

Przygotowanie jest banalnie proste, a efekt wizualny sprawi, że domownicy zapytają, z jakiej diety pudełkowej to zamówiłeś. Ale jest jeden niuans: ziemniaki muszą być przygotowane w konkretny sposób.

Dlaczego profesjonalni kucharze zamiast maszynki do mięsa wybierają zwykłą tarkę do ziemniaków - image 1

  1. Obrany kilogram ziemniaków zetrzyj na drobnej tarce. Kluczowy moment: musisz bardzo mocno odcisnąć nadmiar soku. Jeśli tego nie zrobisz, panierka spłynie z patelni.
  2. Do masy dodaj jedno jajko, pół łyżeczki soli i tylko jedną łyżkę mąki dla związania całości.
  3. Filet z kurczaka pokrój w poprzek na małe steki, dopraw solą i pieprzem.
  4. Każdy kawałek mięsa dokładnie "oblep" masą ziemniaczaną z obu stron.

Smaż na rozgrzanym oleju roślinnym, aż ziemniaki staną się ciemnozłote i chrupiące. W polskich warunkach najlepiej sprawdzają się do tego odmiany typu B (ogólnoużytkowe), które znajdziesz w każdym lokalnym warzywniaku.

Mały trik dla lepszego smaku

By nadać daniu nieco bardziej nowoczesnego charakteru, do masy ziemniaczanej lubię dodać odrobinę tartego twardego sera lub ząbek czosnku przeciśnięty przez praskę. To sprawia, że aromat rozchodzi się po całym domu jeszcze zanim wyjmiesz kotlety z patelni.

Tak przygotowane mięso doskonale komponuje się z prostą mizerią lub lekką sałatką z sezonowych warzyw. Brak konieczności mycia maszynki do mięsa to dodatkowy bonus, który docenisz po męczącym dniu w pracy.

A Wy jak sądzicie? Czy ziemniaki w roli panierki to lepsza alternatywa dla klasycznej bułki tartej, czy jednak tradycja jest nie do zastąpienia? Dajcie znać w komentarzach!