Wyobraź sobie, że każdego dnia zakładasz mundur, dbasz o porządek publiczny i mierzysz się z twardą, policyjną rzeczywistością. A potem, nagle, postanawiasz to wszystko zostawić, by chwycić za nożyczki i pędzel do farbowania włosów. Brzmi jak scenariusz filmu, ale to prawdziwa historia Jurinty Urbonaitė, narzeczonej słynnego pływaka Dana Rapšysa.
W swojej pracy redaktorskiej rzadko spotykam tak radykalne zwroty akcji. Przejście z mundurowych szeregów do luksusowego świata "Beauty House" Oksany Pikul to nie tylko zmiana zawodu, to całkowita transformacja stylu życia. Dlaczego to zrobiła i jak odnajduje się w nowej roli? Sprawdziłem, co kryje się za kulisami tej metamorfozy.
Od munduru do fotela fryzjerskiego: Ryzykowny krok
Jurinta przyznaje szczerze: w branży beauty jest nowicjuszką. Przez lata jej codziennością była praca w policji. Decyzja o zmianie zapadła w lutym, kiedy rozpoczęła intensywny kurs fryzjerski „od A do Z”. Wsparcie partnera okazało się kluczowe – Dan Rapšys od początku namawiał ją do realizacji marzeń, niezależnie od tego, jak bardzo odbiegały od jej dotychczasowej ścieżki.
Obecnie Jurinta szkoli się pod okiem najlepszych w salonie Oksany Pikul. Choć lokalne realia branży beauty w Polsce bywają brutalne (ogromna konkurencja i wysokie wymagania klientek), Jurinta stawia na solidną edukację i praktykę, zamiast szukać drogi na skróty.

Jaka naprawdę jest Oksana Pikul jako szefowa?
Wiele osób zastanawia się, jak wygląda współpraca z celebrytką tak dużego formatu. W mojej praktyce często słyszę o trudnych relacjach w prestiżowych salonach, ale Jurinta kreśli zupełnie inny obraz.
- Atmosfera jak w rodzinie: Zespół wspiera nowicjuszkę na każdym kroku, dzieląc się doświadczeniem bez zbędnej rywalizacji.
- Szefowa-mama: Oksana Pikul nie jest wyniosłą gwiazdą. Witając pracowników z uśmiechem, często przynosi słodkie poczęstunki i przypomina o konieczności odpoczynku.
- Motywacja zamiast presji: Zamiast wytykania błędów, Jurinta otrzymuje konkretne wskazówki, które pomagają jej „wyrobić rękę”.
Złote zasady pielęgnacji, o których zapominasz
Pracując w salonie, Jurinta zauważyła, że najczęstsze błędy popełniamy we własnych łazienkach. Oto konkretne rady, które uratują Twoje włosy, zwłaszcza jeśli są rozjaśniane:
- Instrukcja to podstawa: Większość z nas kupuje drogie maski i nakłada je „na oko”. Brak przestrzegania czasu trwania zabiegu sprawia, że produkt po prostu nie działa.
- Stop dla agresywnego czesania: Mokre włosy są najbardziej podatne na uszkodzenia. Zamiast szarpać je szczotką, najpierw delikatnie rozdziel pasma palcami i lekko podsusz.
- Pułapka wysokiej temperatury: Nigdy nie używaj prostownicy ani lokówki na wilgotnych włosach. To najszybsza droga do spalenia fofikułów i trwałego złamania struktury włosa.
Mały trik dla efektu tafli
By zachować blask blond włosów, szukaj produktów bogatych w kwasy tłuszczowe omega oraz antyoksydanty. Działają one jak filtr ochronny, który nie tylko domyka łuskę włosa, ale też zapobiega wypłukiwaniu koloru pod wpływem słońca – co jest szczególnie istotne podczas urlopów, np. nad Bałtykiem.
Przejście z policji do fryzjerstwa pokazuje, że nigdy nie jest za późno na reset kariery. A Ty? Czy kiedykolwiek poczułaś, że Twoja obecna praca zupełnie do Ciebie nie pasuje i marzyłaś o zajęciu się czymś artystycznym?
Dajcie znać w komentarzach, czy odważylibyście się na taką zmianę!