Kupiłeś nowoczesną pompę ciepła, która miała być bezobsługowa, a tymczasem znowu widzisz błąd na sterowniku? To frustrujące, zwłaszcza gdy za oknem temperatura spada, a Ty zastanawiasz się, czy dom zaraz nie wychłodzi się do zera. Wiele osób w Polsce zakłada, że taki sprzęt po prostu "ma działać", ale rzeczywistość bywa inna.
Zauważyłem, że większość awarii, z którymi walczą właściciele domów, wcale nie wynika z wad fabrycznych urządzenia. Statystyki serwisowe są nieubłagane: blisko 70% wezwań to efekt drobnych zaniedbań, które możesz wyeliminować sam w kilka minut. Oto jak sprawić, by Twoje ogrzewanie przestało "grymasić".
Zewnętrzna jednostka musi "oddychać"
Jednostka zewnętrzna to serce systemu, które potrzebuje ogromnych ilości powietrza. Jesienią często oblepiają ją mokre liście, a zimą zasypuje śnieg lub skuwa lód po cyklu odszraniania.
- Co się dzieje: Gdy kratki są zablokowane, kompresor pracuje na maksymalnych obrotach, by "zassać" energię. Efektem są drastycznie wyższe rachunki za prąd i szybkie zużycie części.
- Moja rada: Przynajmniej raz w tygodniu rzuć okiem na urządzenie. Usuń śnieg i sprawdź, czy pod spodem nie tworzy się lodowa góra, która mogłaby uszkodzić łopatki wentylatora.
Pułapka brudnych filtrów
To błąd, który nagminnie widzę u posiadaczy systemów typu powietrze-powietrze, ale dotyczy on też filtrów (osadników) w instalacjach wodnych. Zatkana siatka działa jak korek w rurze.

System "myśli", że w domu wciąż jest zimno, bo ciepło nie może przebić się przez barierę kurzu. W efekcie pompa pracuje bez przerwy, choć mogłaby odpoczywać. Wystarczy raz na 3-4 tygodnie przepłukać filtry jednostki wewnętrznej ciepłą wodą.
Przestań "bawić się" termostatem
Wiele osób przenosi nawyki ze starych pieców węglowych: wychodząc do pracy, wyłączają ogrzewanie, a po powrocie ustawiają maksimum, by szybko się rozgrzać. W przypadku pompy ciepła to najgorsze, co możesz zrobić.
Pompy z inwerterem najlepiej czują się przy stałej pracy na niskich obrotach. Nagłe skoki temperatury zmuszają system do najbardziej nieefektywnego trybu pracy. Ale jest na to sposób:
- Ustaw jedną, komfortową temperaturę (np. 21°C).
- Jeśli chcesz oszczędzać, obniżaj ją na noc o maksymalnie 1–2 stopnie.
- Pozwól automatyce samej decydować o mocy – ona wie najlepiej, jak dawkować energię.
Kiedy jednak warto wezwać fachowca?
Bywają sytuacje, których nie przeskoczysz samemu. Raz w roku, najlepiej przed sezonem (wrzesień/październik), zaproś serwisanta. Spadek ciśnienia w układzie czy ubytek czynnika chłodniczego są niewidoczne gołym okiem, ale wyjdą natychmiast, gdy uderzy mróz -15°C.
Pamiętaj, regularna dbałość o czystość i unikanie "szarpania" ustawieniami to nie tylko brak awarii, ale przede wszystkim niższe kwoty na fakturach za energię. A czy Ty zaglądałeś już w tym miesiącu do swojej jednostki zewnętrznej, czy czekasz, aż sama o sobie przypomni?