Dla wielu z nas klatka schodowa to naturalne przedłużenie przedpokoju. Stawiamy tam wózek dziecięcy, szafkę na buty lub wysłużony rower, nie widząc w tym nic złego. Jednak to, co uważamy za oszczędność miejsca, w świetle polskiego prawa jest niebezpiecznym wykroczeniem. Jeden telefon od poirytowanego sąsiada może sprawić, że z Twojego portfela zniknie równowartość solidnej pensji.
Granica własności kończy się na progu mieszkania
W mojej praktyce często spotykam się z przekonaniem, że skoro płacimy czynsz, to fragment korytarza przed drzwiami należy do nas. Nic bardziej mylnego. Zgodnie z Ustawą o własności lokali, klatka schodowa, windy i korytarze to części wspólne. Oznacza to, że nie mamy prawa zarządzać nimi według własnego uznania, zwłaszcza jeśli utrudnia to życie innym.
Współczesne polskie osiedla, szczególnie te z tzw. wielkiej płyty, cierpią na chroniczny brak miejsca. Gdy na 40 metrach kwadratowych trudno pomieścić opony zimowe czy rower, klatka wydaje się idealnym magazynem. Ale tutaj zaczynają się schody – i to dosłownie.
Pułapka, której nie widać w dymie
Dlaczego straż pożarna jest tak bezwzględna w kwestii doniczek czy szafek? Być może nie każdy zdaje sobie sprawę, że podczas pożaru korytarz staje się drogą ewakuacyjną. Kiedy budynek wypełnia gęsty, gryzący dym, widoczność spada do zera.
- Rower lub szafka stają się przeszkodą, o którą można się potknąć w panice.
- Meble z płyt wiórowych działają jak doskonała rozpałka, podnosząc temperaturę ognia w miejscu, które powinno być najbezpieczniejsze.
- Zastawione przejście może uniemożliwić ratownikom dotarcie do potrzebujących z ciężkim sprzętem.
Warto wiedzieć: Nawet jeśli Twoja spółdzielnia przymykała na to oko przez lata, jeden sygnał od sąsiada wymusza interwencję służb. W dobie rosnącej świadomości o bezpieczeństwie, "uprzejme donosy" stały się najskuteczniejszym narzędziem walki z zagraconymi korytarzami.

Ile kosztuje "darmowy" parking pod drzwiami?
Jeśli zignorujesz prośby administracji o uprzątnięcie rzeczy, musisz liczyć się z wizytą mundurowych. Policja oraz Straż Pożarna mają prawo wystawić mandat na podstawie art. 82 Kodeksu wykroczeń.
- Standardowy mandat wynosi zazwyczaj od 500 do nawet 5000 złotych.
- W skrajnych przypadkach, gdy lokator uporczywie odmawia usunięcia zagrożenia, sprawa trafia do sądu, gdzie grzywna może być jeszcze dotkliwsza.
- Dodatkowym kosztem może być opłata za przymusowy wywóz mebli przez firmę wynajętą przez administrację.
Ale jest coś jeszcze gorszego niż mandat. Ubezpieczyciele coraz częściej odmawiają wypłaty odszkodowania po pożarze, jeśli udowodnią, że graty na klatce przyczyniły się do rozprzestrzenienia ognia lub utrudniły akcję ratunkową. Wtedy koszty remontu całego piętra mogą spaść bezpośrednio na Ciebie.
Jak uniknąć problemów i zachować dobre relacje?
Zamiast ryzykować konflikt i wysoką karę, spróbuj sprytnych alternatyw, które stosuje wielu mieszkańców nowoczesnych bloków:
- Systemy podwieszane: Specjalne haki pozwalają trzymać rowery pod sufitem wewnątrz mieszkania.
- Boxy lokatorskie: Sprawdź, czy w garażu podziemnym lub piwnicy nie ma możliwości wynajęcia dodatkowej przestrzeni.
- Zasada "jednej pary": Pozostawienie wycieraczki jest akceptowalne, ale wystawianie całej rotacji butów dla czteroosobowej rodziny to już proszenie się o kłopoty.
Być może czas zadać sobie pytanie: czy ta stara komoda na korytarzu jest naprawdę warta 5000 złotych i ryzyka zdrowia Twoich sąsiadów?
A jak to wygląda w Waszych blokach? Czy korytarze są czyste, czy może wciąż trzeba przeciskać się między wózkami i szafkami? Dajcie znać w komentarzach!