Planujesz zakup samochodu lub remont mieszkania u naszych sąsiadów? Obecne przepisy mogą Cię zaskoczyć, ale nadchodzi spora zmiana. Jeśli irytuje Cię konieczność robienia przelewów przy każdej większej transakcji, ta nowość z Wilna jest właśnie dla Ciebie.
Koniec z limitem 5 tysięcy euro?
Obecnie na Litwie obowiązuje dość restrykcyjne prawo: każda płatność powyżej 5 tysięcy euro musi przejść przez bank. Jednak poseł Remigijus Žemaitaitis zaproponował właśnie radykalny krok — trzykrotne zwiększenie tego limitu, aż do 15 tysięcy euro. Nowe przepisy miałyby wejść w życie już 1 listopada tego roku.
W praktyce oznacza to powrót do większej swobody finansowej. Ale dlaczego politycy nagle zmieniają zdanie, skoro wcześniej walczyli z „szarą strefą”?
Dlaczego gotówka wraca do łask?
Zauważyłem, że argumentacja za zmianami jest wyjątkowo racjonalna i dotyka problemów, które znamy też z polskiego podwórka. Oto główne powody:

- Bezpieczeństwo cyfrowe: Instytucje finansowe coraz częściej padają ofiarą ataków hakerskich. Fizyczny banknot w portfelu nie boi się awarii serwera.
- Słaba infrastruktura: Nie wszędzie dostęp do placówek bankowych jest idealny, co utrudnia życie osobom starszym i mieszkańcom mniejszych miejscowości.
- Przyzwyczajenia: Mimo cyfryzacji, gotówka to wciąż najpopularniejszy środek płatniczy w punktach sprzedaży w całej strefie euro.
Jak wypada Litwa na tle Europy?
To fascynujące, jak bardzo różnimy się pod względem podejścia do portfela. Podczas gdy w Finlandii gotówką płaci się tylko w 42% przypadków, na Malcie ten wskaźnik wynosi aż 92%. Na Litwie w 2022 roku było to 62%, co pokazuje, że tradycyjne pieniądze wciąż mają ogromną moc.
Praktyczny wymiar zmian
Jeśli często podróżujesz na Litwę lub prowadzisz tam interesy, pamiętaj o jednej złotej zasadzie: nawet jeśli limit wzrośnie, zawsze bierz potwierdzenie wpłaty lub rachunek. Większa swoboda w operowaniu gotówką nie zwalnia nas z dbania o własne bezpieczeństwo prawne przy dużych transakcjach.
Inicjatywa zyskała już poparcie kilku frakcji parlamentarnych, co sugeruje, że zmiana jest niemal pewna. Wygląda na to, że Europa zaczyna rozumieć, iż całkowite odcięcie się od fizycznego pieniądza bywa ryzykowne.
A Wy jak uważacie? Czy limit 15 tysięcy euro to krok w stronę wolności, czy może ułatwienie dla nieuczciwych interesów? Czy w Polsce też przydałoby się poluzowanie restrykcji gotówkowych?