Kojarzysz Norwegię jako oazę spokoju i wysokich zarobków? Ten obraz właśnie pęka. Północ drży w posadach, bo rząd rozważa rewolucję, która może zamienić skandynawski raj w... raj podatkowy, albo przeciwnie – w miejsce, gdzie życie stanie się drastycznie droższe dla zwykłego pracownika.
Mowa o likwidacji formuesskatt, czyli podatku od majątku. Choć brzmi to jak problem tylko dla milionerów, w praktyce uderzy w każdego, kto pracuje w Oslo czy Bergen, w tym w tysiące Polaków mieszkających na północy. Stało się coś, czego nikt nie przewidział: zamiast płacić, najbogatsi po prostu spakowali walizki i wyjechali do Szwajcarii.
Koniec ery "podatku od wszystkiego"?
W Norwegii płacisz nie tylko od tego, co zarobisz, ale od tego, co masz. Pieniądze na koncie, akcje, nieruchomości – jeśli ich wartość przekracza pewien próg, oddajesz państwu około 1%. Dla partii Høyre to absurd, który dusi gospodarkę.
Zauważyłem, że w dyskusjach na norweskich forach coraz częściej pojawia się argument: "Dlaczego mam płacić podatek od firmy, która w tym roku przyniosła stratę?". I to jest sedno problemu. Inwestorzy twierdzą, że ten system zmusza ich do wyciągania kapitału z biznesu tylko po to, by opłacić urzędników.
- Ucieczka kapitału: Coraz więcej miliarderów zmienia rezydencję podatkową na szwajcarską.
- Brak inwestycji: Lokalne firmy mają mniej gotówki na rozwój, bo muszą "opłacać swój majątek".
- Presja sąsiadów: Norwegia jest ostatnim krajem nordyckim, który trzyma się tego modelu.

Pułapka dla klasy średniej
Ale tu pojawia się haczyk. Jeśli z budżetu znikną miliardy koron z podatku majątkowego, ktoś będzie musiał tę dziurę załatać. Związki zawodowe biją na alarm: jeśli odpuścimy najbogatszym, rząd może podnieść inne opłaty.
W mojej praktyce obserwatora rynku widzę realny scenariusz, w którym luka budżetowa zostanie sfinansowana przez:
- Wyższy podatek VAT na produkty codziennego użytku (np. w sklepach Kiwi czy Rema 1000).
- Zwiększenie podatku dochodowego dla osób na etacie.
- Cięcia w usługach publicznych, co oznacza droższe przedszkola lub dłuższe kolejki do lekarzy.
Mały trik: Jak przygotować się na zmiany?
Jeśli mieszkasz w Norwegii i posiadasz tam dom lub oszczędności, śledź wartość swojej skattemessige formue (wartości majątkowej do celów podatkowych). Już teraz warto rozważyć reinwestowanie środków w sposób, który obniża podstawę opodatkowania, np. poprzez dodatkowe fundusze emerytalne, które w obecnym systemie bywają traktowane łagodniej.
Raj czy ryzyko?
Byłem ostatnio świadkiem rozmowy dwóch polskich budowlańców w Drammen. Jeden cieszył się, że może spadną podatki od jego oszczędności, drugi martwił się, że za chwilę wszystko w sklepach zdrożeje o 5%. Obaj mają rację. Norwegia stoi przed wyborem: czy zostać nowoczesnym hubem dla inwestorów, czy utrzymać swój legendarny model opiekuńczy za wszelką cenę.
And now for the most interesting part: czy Waszym zdaniem sprawiedliwe jest płacenie podatku od majątku, na który już raz odprowadzono podatek dochodowy? A może to jedyny sposób, by uniknąć ogromnych rozwarstwień społecznych?