Sobotni poranek w wielu polskich domach wygląda tak samo: góra ubrań do wyprania i pralka pracująca bez wytchnienia od rana do wieczora. Wydaje się to logiczne i oszczędne czasowo, prawda? Okazuje się, że to najkrótsza droga do kosztownej wizyty fachowca.
Ostatnio, gdy moja pralka zaczęła dziwnie huczeć podczas wirowania, wezwałem serwisanta. Po krótkich oględzinach zadał mi jedno pytanie, które kompletnie mnie zaskoczyło: „Ile cykli prania puszcza pani jeden po drugim?”. Gdy przyznałem, że w weekendy potrafię zrobić cztery lub pięć bez żadnej przerwy, tylko pokręcił głową ze smutkiem.
Urządzenie też musi „odetchnąć”
Większość z nas traktuje sprzęt AGD jak niezniszczalne roboty. Jednak wewnątrz pralki zachodzą procesy fizyczne, których nie widać gołym okiem. Podczas pracy silnik rozgrzewa się do wysokich temperatur. Jeśli natychmiast po zakończeniu jednego programu włączamy kolejny, ciepło nie ma gdzie ujść.
W mojej praktyce domowej nigdy o tym nie myślałem, ale użytkowanie pralki w trybie „maratonu” sprawia, że smar w łożyskach rzednie pod wpływem gorąca. To właśnie dlatego łożyska zużywają się dwa razy szybciej, niż przewidział producent. Uszczelki są poddawane ciągłemu stresowi termicznemu, co w końcu prowadzi do wycieków.
Złota zasada godziny przerwy
Serwisant wyjaśnił mi to obrazowo: „Wyobraź sobie, że przebiegłeś maraton. Czy od razu po przekroczeniu linii mety startujesz w kolejnym? Twoja pralka czuje się dokładnie tak samo”. Aby uniknąć awarii, warto wprowadzić te trzy nawyki:

- Godzina dla silnika: Między pełnymi cyklami prania daj maszynie przynajmniej 60 minut odpoczynku. To czas, w którym podzespoły ostygną, a smar odzyska swoją lepkość.
- Luz w bębnie: Napchanie ubrań „pod korek” to wyrok dla amortyzatorów. Zawsze zostawiaj wolną przestrzeń o szerokości dłoni od góry bębna.
- Czysty filtr to podstawa: Raz w miesiącu wyczyść filtr pompy. Zajmuje to 5 minut, a oszczędza setki złotych na wymianie spalonej pompy odpływowej.
Sygnały ostrzegawcze, których nie wolno ignorować
Zanim pralka całkowicie wyzionie ducha, zazwyczaj wysyła nam ciche prośby o pomoc. Warto zwrócić uwagę, czy Twoje urządzenie:
- Pracuje głośniej niż jeszcze kilka miesięcy temu.
- Mocno wibruje lub „skacze” po łazience przy wirowaniu.
- Wypuszcza wodę znacznie dłużej niż zwykle.
- Wydziela delikatny zapach spalenizny lub gorącej gumy.
Nawet prosta profilaktyka, która kosztuje zero złotych, może zdziałać cuda. Raz w roku sprawdź stan węży dopływowych i przetrzyj gumowy kołnierz (uszczelkę) przy drzwiczkach. Pozbycie się osadu i resztek detergentów zapobiega powstawaniu nieprzyjemnych zapachów i pleśni.
Naprawa łożysk kosztuje w Polsce średnio od 400 do 700 złotych, a nowa solidna pralka to wydatek rzędu 2000 złotych. Godzinna przerwa między praniami jest darmowa. Mój serwisant na odchodnym rzucił: „Większość maszyn mogłaby służyć 15 lat, ale ludzie wykańczają je w pięć, bo myślą, że są niezniszczalne”. Moja pralka ma już sześć lat i po zmianie nawyków wierzę, że pociągnie drugie tyle.
A Wy? Zdarza Wam się robić „wielkie pranie” przez całą sobotę bez przerwy, czy dbacie o odpoczynek sprzętu?