Pamiętasz ten moment w zeszłym roku, gdy połowa zbiorów ziemniaków zgniła w piwnicy przed grudniem? To zmora wielu gospodarstw w Polsce, zwłaszcza gdy jesień bywa kapryśna i wilgotna. Okazuje się jednak, że klonowanie sukcesu zachodnich sąsiadów jest możliwe dzięki jednej, konkretnej odmianie.
Złoty standard, który przetrwa 10 miesięcy
W moich rozmowach z plantatorami z Podlasia i Wielkopolski jedno imię powtarza się jak mantra: Królowa Anna (Queen Anna). To nie jest kolejna nowinka, która zniknie po jednym sezonie. Statystyki z ostatnich lat potwierdzają, że ta odmiana deklasuje konkurencję pod względem trwałości.
- Stabilny plon: Nieważne, czy mamy suszę w lipcu, czy ulewy w sierpniu.
- Genetyczna tarcza: Wyjątkowa odporność na zarazę ziemniaka (Phytophthora).
- Rekordowe przechowywanie: Bulwy zachowują twardość nawet przez 10 miesięcy.
Wielu moich znajomych rolników zauważyło, że przy Królowej Annie ilość oprysków fungicydami spadła niemal o połowę. Mniej chemii to nie tylko zdrowszy produkt na talerzu, ale realne oszczędności w portfelu, które przy obecnych cenach środków ochrony roślin liczy się w tysiącach złotych.
Jedna odmiana do wszystkiego? To możliwe
Zazwyczaj kupujemy inne ziemniaki na sałatkę, a inne na placki czy frytki. Królowa Anna przełamuje ten schemat swoją uniwersalnością. Ma idealny balans między skrobią a wilgotnością, co sprawia, że w kuchni zachowuje się przewidywalnie.

Ale uwaga, jest pewien niuans. Aby cieszyć się jej smakiem aż do maja, musisz zadbać o trzy kluczowe parametry w piwnicy:
Zasada 4-90-0 dla idealnego przechowywania
- Temperatura: Trzymaj ją w okolicach 2–4°C. Jeśli spadnie niżej, skrobia zamieni się w cukier i ziemniaki będą niesmacznie słodkie.
- Wilgotność: Poziom 85–95% zapobiega więdnięciu bulw.
- Ciemność: Zero światła. Nawet krótka ekspozycja powoduje zielenienie i produkcję gorzkiej solaniny.
Swoją drogą, zauważyłem, że Królowa Anna najlepiej smakuje po prostu ugotowana w mundurkach z odrobiną polskiego masła i koperku – jej miąższ nie rozpada się, ale pozostaje aksamitny.
Czy warto zmienić nawyki?
Patrząc na to, jak ta odmiana zdominowała rynki u naszych sąsiadów, kwestią czasu jest, kiedy stanie się numerem jeden na każdym polskim straganie. Stabilność, oszczędność na chemii i smak to argumenty, obok których trudno przejść obojętnie.
A Ty na co zwracasz uwagę przy zakupie ziemniaków na zimę – na cenę za worek czy na to, jak długo wytrzymają w piwnicy?