Większość z nas popełnia ten sam błąd: przestajemy dbać o cebulę, gdy tylko jej szczypior zaczyna lekko żółknąć. Tymczasem początek sierpnia to moment "być albo nie być" dla Twoich plonów. To właśnie teraz rozstrzyga się, czy zbierzesz drobne "kulki", czy imponujące okazy, które przetrwają w piwnicy aż do przyszłej wiosny.
Błąd, który hamuje wzrost główek
Wielu działkowców w Polsce, przyzwyczajonych do lipcowych upałów, w sierpniu nadal intensywnie podlewa grządki lub, co gorsza, stosuje nawozy azotowe. W mojej praktyce zauważyłem, że nadmiar azotu pod koniec lata to najprostsza droga do miękkich cebul, które szybko gniją. Roślina zamiast inwestować w podziemną część, niepotrzebnie produkuje liście.
Aby cebula zaczęła "puchnąć" w oczach, musimy zmienić strategię karmienia:
- Całkowicie odstawiamy obornik i gnojówki z pokrzywy (mają za dużo azotu).
- Stawiamy na potas i fosfor – to one odpowiadają za transport cukrów do główki.
- Ograniczamy podlewanie – ziemia powinna być lekko wilgotna, ale nie mokra.
Domowy trik: moc popiołu i mączki kostnej
Zamiast kupować drogie preparaty w marketach budowlanych, sięgam po sprawdzone, naturalne metody. Najlepsze efekty daje prosty roztwór z popiołu drzewnego. Zawiera on wszystko, czego cebula potrzebuje w fazie finałowej, a przy tym nie kosztuje ani grosza.

Jak to zrobić poprawnie? Wystarczy szklanka przesianego popiołu na 10 litrów wody. Taką mieszanką podlewamy międzyrzędzia. Jeśli wolisz metodę "na sucho", po prostu posyp popiół wokół roślin i delikatnie wzrusz ziemię pazurkami. Ale uwaga: jest jeden niuans, o którym prawie nikt nie pamięta.
Odsłoń "ramiona" cebuli
To technika, którą podpatrzyłem u starych ogrodników na Mazurach. Gdy główka zaczyna nabierać kształtów, warto delikatnie odsunąć ziemię z górnej części cebuli. Tak, aby twarda "piętka" była wystawiona na działanie słońca. Ciepło przyspiesza dojrzewanie łusek i sprawia, że stają się one mocne jak pancerz. To bezpośrednio wpływa na to, jak długo warzywo będzie leżeć w domu bez psucia się.
Kiedy przestać podlewać?
Zasada jest prosta: około dwa tygodnie przed planowanym zbiorem zapominamy o konewce. W polskich warunkach klimatycznych, przy dużej wilgotności powietrza w sierpniu, cebula musi zacząć "zasychać" na grządce. Jeśli szczypior sam zaczyna się kłaść – to znak, że roślina oddaje ostatnie soki do wnętrza główki.
A jakie Wy macie sposoby na rekordowe plony? Czy zdarzyło Wam się kiedyś, że cebula wyglądała świetnie, a zgniła po miesiącu przechowywania?