Znasz to uczucie, gdy goście zapowiedzieli się za pół godziny, a lodówka świeci pustkami? Zamiast zamawiać kolejną pizzę, która przyjedzie zimna, warto przypomnieć sobie o jednym produkcie, który większość z nas ma w kuchni. Kluczem do sukcesu nie jest ciasto, ale sposób, w jaki potraktujesz twaróg.
Dlaczego zwykły twaróg zmienia się w rarytas?
Wielu z nas kojarzy twaróg wyłącznie z leniwymi lub kanapkami na śniadanie. To błąd. W mojej kuchni zauważyłem, że pod wpływem temperatury i w towarzystwie odpowiednich dodatków, ten prosty ser zyskuje kremową konsystencję, która idealnie kontrastuje z chrupiącym spodem. Sekret tkwi w połączeniu go z twardym serem i odrobiną śmietany.
Czego będziesz potrzebować:
- Lawasz lub cienka pita – 1 duży arkusz
- Twaróg (najlepiej półtłusty) – 600 g
- Ser żółty (np. podlaski lub gouda) – 100 g
- Świeże zioła (koper, szczypiorek)
- Jajka – 2 sztuki
- Gęsta śmietana 18% – 1 łyżka
- Sól do smaku
Przygotowanie krok po kroku
Zacznij od starcia żółtego sera na grubych oczkach. Wymieszaj go z twarogiem, posiekanymi ziołami i jednym jajkiem. To właśnie żółty ser sprawi, że nadzienie nie będzie suche po upieczeniu. Ale tu pojawia się niuans: nie żałuj koperku – to on nadaje całości ten świeży, domowy aromat, który poczują sąsiedzi na klatce schodowej.

Rozłóż masę równomiernie na arkuszu lawaszu, zostawiając około 2 cm wolnego miejsca przy krawędziach. Zwiń ciasno w rulon, a następnie pokrój na mniejsze porcje (mini-roladki). Układa się je na blaszce wyłożonej papierem do pieczenia.
A teraz najważniejszy trik: wymieszaj drugie jajko z łyżką śmietany i obficie posmaruj każdą roladkę z góry. To właśnie ta mikstura stworzy złotą, chrupiącą skorupkę, o którą będą walczyć domownicy.
Ile czasu w piecu?
Wstaw blachę do piekarnika nagrzanego do 180 stopni. Wystarczy około 25 minut. Jeśli masz pod ręką sezam, posyp nim wierzch przed pieczeniem. Gwarantuję, że efekt wizualny będzie wyglądał jak z najlepszej piekarni rzemieślniczej w Warszawie czy Krakowie.
Te roladki smakują niesamowicie zarówno na ciepło, jak i na zimno następnego dnia (o ile coś zostanie). To świetna alternatywa dla ciężkich przekąsek, która nasyci, ale nie pozostawi uczucia ciężkości. A Wy co najchętniej zawijacie w lawasz, gdy brakuje czasu na gotowanie?