Większość z nas co lato wpada w tę samą pułapkę: lodówka pęka w szwach od cukinii, a my w kółko smażymy te same, nasiąknięte tłuszczem placki. Kiedy pierwszy raz usłyszałem o patencie na „oszukane kotlety”, byłem sceptyczny, bo warzywa to przecież nie mięso. Jednak ten jeden konkretny składnik, który zazwyczaj ląduje w gołąbkach, całkowicie zmienia strukturę dania.

W mojej kuchni te kotlety wyparły klasyczne mielone, gdy tylko temperatury za oknem przekroczyły 25 stopni. Okazało się, że kluczem do sukcesu nie jest tarta bułka, a połączenie dwóch skrobiowych baz, które sprawiają, że całość smakuje treściwie i sycąco.

Triki, których nie znajdziesz w starych książkach kucharskich

Cukinia ma to do siebie, że oddaje mnóstwo wody, przez co placki często wychodzą gumowate. W tej wersji omijamy ten problem szerokim łukiem. Zamiast walczyć z wilgocią, wykorzystujemy ją, by „napompować” strukturę kotletów.

  • Ryż jako spoiwo: Ugotowany ryż wchłania nadmiar soku z cukinii podczas pieczenia, stając się nośnikiem smaku.
  • Ziemniaczana baza: Dodatek surowego, drobno startego ziemniaka nadaje kotletom chrupkości, której nie ma sama cukinia.
  • Podwójna obróbka: Smażenie daje złocistą skórkę, ale to piekarnik sprawia, że środek staje się puszysty i „mięsny”.

Co będzie Ci potrzebne?

Zanim wybierzesz się do lokalnego warzywniaka lub Biedronki, sprawdź, czy masz pod ręką te podstawowe produkty:

  • 2 średnie cukinie
  • 2 ziemniaki (najlepiej typu B lub C, bardziej mączyste)
  • 100 g ugotowanego ryżu (najlepiej na sypko)
  • 1 cebula
  • 2 jajka
  • 4 łyżki mąki
  • Olej do smażenia oraz szczypta soli

Dlaczego doświadczeni kucharze zawsze dodają ugotowany ryż do cukinii - image 1

Jak uzyskać ten „mięsny” posmak?

Cukinię ścieramy na grubych oczkach i lekko solimy – to standard. Ale teraz zaczyna się magia. Cebulę kroimy w drobną kostkę i obowiązkowo podsmażamy na złoto przed dodaniem do masy. To właśnie skarmelizowana cebula w połączeniu z ryżem daje ten głęboki aromat, który oszukuje zmysły.

Mieszamy odciśniętą cukinię, starte ziemniaki, ryż i cebulę. Dodajemy jajka oraz mąkę. Formujemy kotlety dłońmi zwilżonymi wodą – masa musi być gęsta i zwarta. Smażymy krótko na gorącym oleju, tylko do momentu, aż złapią kolor.

Ale uwaga, tu jest ten decydujący krok: wkładamy je do piekarnika rozgrzanego do 180 stopni na 15 minut. To sprawia, że ryż wewnątrz „dochodzi”, a kotlety stają się stabilne i nie rozpadają się pod widelcem.

Mój sprawdzony patent

Jeśli chcesz jeszcze bardziej podkręcić smak, dodaj do masy ząbek czosnku przeciśnięty przez praskę lub odrobinę wędzonej papryki. Efekt „dymnego” aromatu sprawi, że domownicy będą pytać, czy to na pewno danie wegetariańskie.

A Wy jak radzicie sobie z nadmiarem cukinii w sezonie? Macie swój tajny składnik, który sprawia, że warzywa smakują lepiej niż schabowy?