Przez dziesięciolecia był niemal całkowicie zapomniany, spychany na najdalsze półki w warzywniakach lub mylony z pietruszką. W Polsce pasternak przegrał historyczną bitwę z ziemniakiem, ale teraz wraca na salony w wielkim stylu. Jeśli myślisz, że to tylko "tania alternatywa", jesteś w błędzie – to warzywo posiada ukrytą cechę, która zmienia smak każdej zimowej potrawy.

Wielki powrót zapomnianego króla

Kiedyś pasternak był podstawą wyżywienia w całej Europie. Rzymianie zajadali się nim zimą, a w średniowieczu gościł zarówno na pańskich stołach, jak i w chłopskich chatach. Wszystko zmieniło się wraz z upowszechnieniem ziemniaka, który był bardziej wydajny i sycący. Pasternak po cichu wycofał się do cienia, czekając na swój moment.

Dzisiejsza moda na "slow food" i powrót do korzeni sprawiły, że znów go pożądamy. Nie jest to tylko kwestia nostalgii, ale konkretnych walorów smakowych, których brakuje nowoczesnym, masowo uprawianym warzywom.

Słodycz ukryta w mrozie

W moich kulinarnych poszukiwaniach zauważyłem fascynującą rzecz: pasternak najlepiej smakuje po pierwszych przymrozkach. Dlaczego? To prosta chemia, która działa jak naturalna magia:

  • Niska temperatura powoduje, że skrobia zawarta w korzeniu zamienia się w cukier.
  • Warzywo nabiera delikatnego, orzechowego aromatu.
  • Tekstura staje się kremowa, idealna do purée, które bije na głowę tradycyjne ziemniaki.

Być może zdziwi Cię fakt, że 100 gramów pasternaku to około 65 kalorii. Nie jest to "lekkie" warzywo w dietetycznym sensie, ale za to niezwykle sycące i rozgrzewające. Zawiera masę potasu, który wspiera nasze serce w mroźne, polskie wieczory.

Dlaczego doświadczeni kucharze wybierają pasternak zamiast ziemniaków - image 1

Mój sprawdzony trik na obiad

Zamiast gotować go w wodzie, spróbuj upiec pasternak w piekarniku. Wystarczy pokroić go w słupki (jak frytki), skropić oliwą i posypać rozmarynem. Po 20 minutach w 200 stopniach otrzymasz złotą, karmelizowaną przekąskę, która znika z talerza szybciej niż chipsy.

Jak nie pomylić go z pietruszką?

To najczęstszy błąd w polskim sklepie. Choć wyglądają podobnie, diabeł tkwi w szczegółach. Pasternak jest zazwyczaj większy, a miejsce, z którego wyrasta natka, jest lekko wgłębione i otoczone ciemniejszą obwódką. Ale najważniejszy jest zapach – pasternak pachnie słodko, nieco jak marchew z nutą orzechów, podczas gdy pietruszka jest ostro ziołowa.

Warto wybierać okazy średniej wielkości. Te ogromne bywają zdrewniałe w środku i mają włóknistą strukturę, która psuje przyjemność z jedzenia. Pamiętaj też, że większość smaku kryje się tuż pod skórką – obieraj go tak cienko, jak to tylko możliwe.

Co zrobisz z nim jutro?

Pasternak to dowód na to, że w kuchni moda zatacza koło. To, co kiedyś było jedzeniem ubogich, dziś staje się wyznacznikiem świadomego gotowania i szukania głębi smaku.

A Ty, próbowałeś już kiedyś zastąpić tradycyjne frytki pieczonym pasternakiem, czy wciąż pozostajesz wierny klasycznemu ziemniakowi?