Kiedy odchodzą artyści tej miary co Murray Melvin, kończy się pewna epoka w świecie kultury. Choć wielu kojarzy go głównie z wielkich ekranów, jego wpływ na brytyjską scenę był znacznie głębszy, niż mogłoby się wydawać na pierwszy rzut oka. W wieku 90 lat w jednym z londyńskich szpitali zgasła gwiazda, która przez dekady kształtowała gusty widzów na całym świecie.
Trudne pożegnanie w Londynie
Informację o śmierci aktora potwierdził jego bliski współpracownik i przyjaciel, Thomas Bowington. Melvin odszedł w szpitalu św. Tomasza w Londynie, po krótkim pogorszeniu stanu zdrowia. Środowisko artystyczne jest poruszone, bo do samego końca Murray pozostawał symbolem elegancji i profesjonalizmu.
„Był jednym z moich najbliższych przyjaciół. Będzie go brakować wielu z nas, którzy mieli zaszczyt go poznać” — napisała w poruszającym wpisie Kerry Kyriacos Michael, znana londyńska producentka. To zdanie najlepiej oddaje to, kim był Melvin dla branży — nie tylko aktorem, ale mentorem.

Dlaczego będziemy o nim pamiętać?
Melvin nie był typowym celebrytą, jakich znamy z nagłówków portali plotkarskich. To był aktor starej daty, dla którego liczył się warsztat. Oto co sprawiło, że stał się legendą:
- Rola w „Upiorze w operze”: Jego charyzma sprawiała, że każda scena z jego udziałem zapadała w pamięć.
- Współpraca z Kenem Russellem: Melvin był jednym z ulubieńców tego kontrowersyjnego reżysera, co świadczy o jego niezwykłej plastyczności aktorskiej.
- Zdobywca nagrody w Cannes: Mało kto pamięta, że już za rolę w filmie „Smak miodu” otrzymał nagrodę dla najlepszego aktora na festiwalu w Cannes w 1962 roku.
Lekcja, którą nam zostawił
Obserwując karierę Melvina, warto zauważyć jedną rzecz, o której często zapominamy w dzisiejszym, szybkim świecie: cierpliwość buduje autorytet. Murray nie gonił za tanim poklaskiem. Wybierał role, które miały znaczenie, i nawet małe epizody zamieniał w aktorskie majstersztyki.
A Ty, który z filmów z udziałem Murraya Melvina wspominasz najlepiej? Czy to właśnie „Upiór w operze”, czy może jego wcześniejsze, klasyczne już role w brytyjskim kinie społecznym?